Działalność nierejestrowana i usługi? ZUS ma na to swój pomysł — i pewnie Ci się nie spodoba
- 22 kwi
- 4 minut(y) czytania
Myślisz, że działalność nierejestrowana to złoty bilet do dorabiania bez papierologii i składek? W przypadku sprzedaży towarów — tak. Ale jeśli świadczysz usługi, wchodzisz na grząski grunt, na którym ZUS od lat ustawia własne zasady gry. I nie pyta, czy Ci to odpowiada.
W tym artykule rozłożę temat na czynniki pierwsze — bez owijania w bawełnę.

Czym jest działalność nierejestrowana — przypomnienie
Działalność nierejestrowana (zwana też nieewidencjonowaną) to forma drobnej aktywności zarobkowej, która nie wymaga zakładania firmy w CEIDG, nie generuje obowiązku opłacania składek ZUS z tytułu prowadzenia działalności i pozwala zarabiać bez zaliczek na podatek w trakcie roku.
Od 1 stycznia 2026 roku obowiązuje nowy limit — kwartalny, a nie miesięczny. Przychód z działalności nierejestrowanej nie może przekroczyć 10 813,50 zł na kwartał (225% minimalnego wynagrodzenia, które w 2026 roku wynosi 4 806 zł). Warunek dodatkowy: przez ostatnie 60 miesięcy nie prowadziłeś zarejestrowanej działalności gospodarczej.
Brzmi świetnie. I rzeczywiście — dla sprzedawców rękodzieła, produktów handmade czy innych towarów, to naprawdę prosta i korzystna forma. Problem zaczyna się, gdy przechodzi się do usług.
Usługi a ZUS — gdzie tkwi pułapka
Formalnie przepisy są jasne: z tytułu prowadzenia działalności nierejestrowanej nie masz obowiązku odprowadzania składek ZUS — ani społecznych, ani zdrowotnych.
Ale ZUS na przestrzeni lat wypracował własną interpretację, która tę zasadę wywraca do góry nogami.
Logika ZUS wygląda tak:
Świadczenie usług = zawarcie umowy o świadczenie usług.
Do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o zleceniu.
Zleceniobiorca = tytuł do ubezpieczenia społecznego.
Ergo: osoba świadcząca usługi w ramach działalności nierejestrowanej podlega ubezpieczeniom jak zleceniobiorca.
I to nie jest teoria — ZUS wydaje w tej sprawie kolejne interpretacje indywidualne, które konsekwentnie potwierdzają to stanowisko.
Czarne na białym — co mówią interpretacje ZUS
Sprawa nabrała jeszcze większej wagi po interpretacji ZUS z 11 września 2024 r. (DI/200000/43/721/2024). Dotyczyła księgowej, która świadczyła usługi na rzecz firmy w ramach działalności nieewidencjonowanej i wystawiała faktury. ZUS orzekł, że:
Przedsiębiorca korzystający z tych usług ma obowiązek zgłosić ją do ubezpieczeń i opłacać za nią składki ZUS — mimo że księgowa wystawia faktury.
Nie ma znaczenia, że nie podpisano formalnej "umowy zlecenia". Nie ma znaczenia, że usługodawca wystawia fakturę. ZUS patrzy na treść relacji, nie na jej nazwę czy formę dokumentu.
Co więcej — ZUS stoi na stanowisku, że umowa może być zawarta nie tylko pisemnie, ale też mailowo, przez SMS, a nawet ustnie. Dowodem jej wykonania jest wystawiony paragon, faktura lub zapis w ewidencji sprzedaży.
Kto zgłasza i kto płaci?
To bardzo ważny szczegół, który umyka wielu osobom: składek nie płacisz Ty (jako usługodawca prowadzący działalność nierejestrowaną). Obowiązek spoczywa na zleceniodawcy, czyli firmie lub osobie, która korzysta z Twoich usług.
To zleceniodawca powinien:
zgłosić Cię do ZUS w ciągu 7 dni od zawarcia umowy,
co miesiąc odprowadzać za Ciebie składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.
W praktyce oznacza to, że wielu przedsiębiorców — nieświadomych tych zasad — działa niezgodnie z przepisami, ryzykując zaległości składkowe.
Kiedy ZUS NIE żąda składek?
Są sytuacje, w których obowiązek oskładkowania odpada lub jest ograniczony:
Brak składek w ogóle:
Sprzedajesz towary (nie świadczysz usług) — nie dochodzi do umowy zlecenia.
Jesteś studentem poniżej 26. roku życia — zwolnienie z ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego.
Tylko składka zdrowotna (po stronie zleceniodawcy):
Masz umowę o pracę, z której podstawa składek wynosi co najmniej minimalne wynagrodzenie. Wtedy zleceniodawca odprowadza jedynie składkę zdrowotną.
Brak obowiązku:
Umowa o dzieło — zarówno działalność nierejestrowana, jak i umowa o dzieło są wyłączone z oskładkowania. Uwaga jednak: ZUS coraz częściej kwestionuje, czy dana umowa rzeczywiście ma charakter dzieła.
A może umowa o dzieło rozwiązuje problem?
Część usługodawców próbuje "obejść" problem, zawierając z klientami umowy o dzieło zamiast umów o świadczenie usług. Rzeczywiście — umowa o dzieło nie jest oskładkowana.
Ale tu pojawia się kolejna pułapka: ZUS ma prawo (i z tego prawa korzysta) do przekwalifikowania umowy o dzieło na umowę zlecenia, jeśli uzna, że jej przedmiot nie spełnia definicji dzieła. Dzieje się tak szczególnie często przy usługach powtarzalnych, niemających konkretnego, mierzalnego rezultatu.
Co planowano zmienić — i dlaczego nie zmieniono
Problem jest znany od lat i był przedmiotem prac legislacyjnych. Projekt ustawy deregulacyjnej zakładał, że od 1 stycznia 2025 roku umowy cywilnoprawne zawierane w ramach działalności nierejestrowanej zostaną wyłączone z tytułu ubezpieczeniowego.
Przepis nie wszedł w życie. Na razie brak informacji o nowym terminie implementacji tej zmiany. Osoby świadczące usługi w ramach działalności nierejestrowanej pozostają więc w prawnej szarej strefie — formalnie bez obowiązku składkowego jako "prowadzący działalność nierejestrowaną", ale de facto oskładkowane przez ZUS jako zleceniobiorcy.
Jak zabezpieczyć się przed ryzykiem?
Jeśli świadczysz usługi w ramach działalności nierejestrowanej i masz wątpliwości co do swojej sytuacji, warto:
Sprawdzić, czy masz inny tytuł do ubezpieczenia — jeśli pracujesz na etacie z podstawą składek co najmniej na poziomie minimalnego wynagrodzenia, problem składek społecznych odpada, a zleceniodawca odprowadza jedynie zdrowotną.
Złożyć wniosek o indywidualną interpretację ZUS — to jedyne narzędzie, które daje pewność prawną w Twojej konkretnej sytuacji. Jeśli ZUS wyda interpretację i postąpisz zgodnie z nią, jesteś chroniony.
Porozmawiać ze swoimi zleceniodawcami — firmy, które korzystają z Twoich usług, powinny wiedzieć, że mogą ciążyć na nich obowiązki płatnika składek.
Zastanowić się nad rejestracją działalności — przy regularnych usługach i rosnących przychodach, rejestracja JDG z ulgą na start (6 miesięcy bez składek społecznych) może okazać się bardziej przewidywalna niż trwanie w szarej strefie.
Podsumowanie
Działalność nierejestrowana to dobre rozwiązanie — ale nie dla wszystkich i nie w każdej sytuacji. Jeśli sprzedajesz towary, korzystaj spokojnie. Jeśli świadczysz usługi, musisz zdawać sobie sprawę z istnienia ryzyka składkowego, które ZUS konsekwentnie egzekwuje — niezależnie od tego, jak nazwiesz swoją umowę i czy ją w ogóle podpiszesz na papierze.
Prawo w tym zakresie jest niedoskonałe. Obiecane zmiany nie weszły w życie. A ZUS wydaje kolejne interpretacje, które potwierdzają jego podejście.
Zanim zbudujesz swój model biznesowy na działalności nierejestrowanej opartej o usługi — skonsultuj się z księgowym lub doradcą podatkowym. Lepiej wiedzieć z góry, niż dowiedzieć się od ZUS.
Masz pytania dotyczące działalności nierejestrowanej, JDG lub zakładania firmy? Napisz do nas — chętnie odpowiemy!



